
Od wieków wiadomo, że inwestowanie w nieruchomości się opłaca. Jest to z pewnością bezpieczna lokata kapitału. Lecz często zadajemy sobie pytanie, na co się zdecydować żeby nie tylko za kilka lat nie stracić, ale po sfinansowaniu kredytu (np. za 20 lat) zarobić na takiej inwestycji.
Powszechne jest inwestowanie w tzw. pewniaki, które charakteryzują się przede wszystkim świetną lokalizacją, ciekawą architekturą, bardzo dobrym wykończeniem budynku. Niemniej, warto się zastanowić ile możemy zyskać po latach? Czy nie lepiej zainwestować w nieruchomość, której lokalizacja nie jest na tyle prestiżowa w danym momencie, ale okolica rokuje świetny rozwój infrastruktury, daje szanse na rozwój na wielu płaszczyznach, które w okresie długoterminowym przyniosą nam o wiele większy zwrot z inwestycji, niż wyżej wspomniany pewniak?
Świetnym przykładem z rynku warszawskiego są Kabaty, które jeszcze 10 lat temu należały do tych mniej atrakcyjnych dzielnic, a dziś wartość mieszkań sprzed lat zanotowała znaczący wzrost względem innych, tych cieszących się popularnością dzielnic. Wiąże się to właśnie z szybkim rozwojem infrastruktury, rozbudową metra, czyli udogodnieniami, które znacząco wpływają na jakość życia mieszkańców.
Pracując na co dzień w Wielkiej Brytanii i obserwując ten rynek również widzę takie zależności. Domy w centrum Londynu zawsze zyskują na wartości, aczkolwiek dzielnice, które dopiero się rozwijają dają możliwość najlepszej inwestycji, największego zysku z ulokowanych pieniędzy – które poniekąd 'zamrażamy' na lata.
Wracając na rynek stołeczny, to warto również wziąć pod uwagę okolice Warszawy. Jako spółka inwestująca w wielu krajach europejskich postanowiliśmy postawić na podwarszawską Lesznowolę. Jest to gmina, którą charakteryzuje determinacja w szybkim rozwoju infrastruktury i dbałość o udogodnienia dla mieszkańców. Ta okolica w ciągu kilka lat wykonała krok milowy, a wartości działek i nieruchomości z roku na rok procentowo odnotowują o wiele większy wzrost względem tych topowych np. w Centrum Warszawy, Konstancinie.
Reasumując, myśląc o kupnie nieruchomości weźmy pod uwagę nie tylko walory czysto mieszkaniowe, ale zastanówmy się jak maksymalnie możemy skorzystać na takim wydatku.
Komentarz Martina Gutaja, Prezesa Magnolia Polska Sp. z o.o.
Powszechne jest inwestowanie w tzw. pewniaki, które charakteryzują się przede wszystkim świetną lokalizacją, ciekawą architekturą, bardzo dobrym wykończeniem budynku. Niemniej, warto się zastanowić ile możemy zyskać po latach? Czy nie lepiej zainwestować w nieruchomość, której lokalizacja nie jest na tyle prestiżowa w danym momencie, ale okolica rokuje świetny rozwój infrastruktury, daje szanse na rozwój na wielu płaszczyznach, które w okresie długoterminowym przyniosą nam o wiele większy zwrot z inwestycji, niż wyżej wspomniany pewniak?
Świetnym przykładem z rynku warszawskiego są Kabaty, które jeszcze 10 lat temu należały do tych mniej atrakcyjnych dzielnic, a dziś wartość mieszkań sprzed lat zanotowała znaczący wzrost względem innych, tych cieszących się popularnością dzielnic. Wiąże się to właśnie z szybkim rozwojem infrastruktury, rozbudową metra, czyli udogodnieniami, które znacząco wpływają na jakość życia mieszkańców.
Pracując na co dzień w Wielkiej Brytanii i obserwując ten rynek również widzę takie zależności. Domy w centrum Londynu zawsze zyskują na wartości, aczkolwiek dzielnice, które dopiero się rozwijają dają możliwość najlepszej inwestycji, największego zysku z ulokowanych pieniędzy – które poniekąd 'zamrażamy' na lata.
Wracając na rynek stołeczny, to warto również wziąć pod uwagę okolice Warszawy. Jako spółka inwestująca w wielu krajach europejskich postanowiliśmy postawić na podwarszawską Lesznowolę. Jest to gmina, którą charakteryzuje determinacja w szybkim rozwoju infrastruktury i dbałość o udogodnienia dla mieszkańców. Ta okolica w ciągu kilka lat wykonała krok milowy, a wartości działek i nieruchomości z roku na rok procentowo odnotowują o wiele większy wzrost względem tych topowych np. w Centrum Warszawy, Konstancinie.
Reasumując, myśląc o kupnie nieruchomości weźmy pod uwagę nie tylko walory czysto mieszkaniowe, ale zastanówmy się jak maksymalnie możemy skorzystać na takim wydatku.
Komentarz Martina Gutaja, Prezesa Magnolia Polska Sp. z o.o.






